I turystyczny pierścień Strzyżowa już za nami, a przed nami…

Gdy nadszedł dzień I wielkiej włóczęgi, nad ziemię strzyżowską nadciągnęła burza, zaczęło grzmieć, błyskać się i kropić. Wtedy stanęłam i złożyłam ręce w prośbie, by te niepokojące dźwięki i błyski wraz z kroplami deszczu poszły sobie w stronę Ropczyc!

Przecież to była nasza I wyprawa, prawie 30 osób chciało wziąć w niej udział, a Majka Zamorska gotowa do działania już czekała przy fontannie.

Opatrzność wysłuchała moją prośbę i pogoda słoneczna towarzyszyła nam przez cały dzień!

Dzisiaj w przededniu kolejnej wyprawy, nie mam śmiałości nadużywać próśb, więc do 40 osób (po konsultacjach z Majka i Państwem Jadwigą i Włodzimierzem Uchwatem) rozesłałam wici…

Bez względu na urodę pogody idziemy, ruszamy punktualnie o 10 rano spod strzyżowskiej fontanny na rynku!

Oprócz dobrego humoru tym razem zabieramy również buty na przebranie, bo na czas z karaoke swoje podwoje otworzy nam Dwór Maria Antonina i nie pasuje nam, nawet ze śpiewem na ustach, ale w błocie wmaszerować!

A w środku oprócz sympatycznych Właścicieli będzie czekać na nas – oczywiście wiadomo – niespodzianka!

Do zobaczenia w niedzielę 🙂

Urszula Rędziniak

 

zdjęcie z lotu ptaka – galeria Dworu Maria Antonina

 

 

 

2 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *