Odkrywanie Herberta

Rok 2018 poświęcony jest Zbigniewowi Herbertowi i Jego bogatej spuściźnie literackiej. W październikowym wydaniu spotkań „U Midasa” spotkaliśmy się z listami Herberta do swojej pierwszej miłości Haliny M. Listy zasługują na uwagę. Korespondencja zaczyna się w końcu roku 1950 i trwa do 1955. Poeta jeszcze jest przed debiutem swojego pierwszego tomu poezji „Struna światła”. Herbert wówczas pracował w Sopocie a studiował filozofię w Toruniu. Był to okres stawania się poetą. „Listy do Muzy” dają wgląd na życie poety, na jego poglądy, rozterki, przeżycia i pierwsze uczucie.

W czwartkowy wieczór, przy pełnych piwnicach publiczności, spragnionej poetyckiego słowa i wyjątkowo czułej polszczyzny wsłuchaliśmy się w nadzwyczajny sens listów młodego Herberta. Takie listy mógł napisać tylko znakomity poeta. Listy odzwierciedlają jak rodzi się i trwa uczucie w duszy poety. Na Jego listy odpowiada długo niezdecydowana na uczucie H.M., którą Herbert później nazwał „Pierwszą Wielką Opuszczoną”, ale pamiętał o Niej do końca swoich dni.

Kompozycję listów, dobór piosenek i wybór wykonawców zawdzięczamy od roku Urszuli Rędziniak, która jest animatorką profesjonalnych spotkań w urokliwych piwnicach „U Midasa”. Piwnice /urocze i nastrojowe/ nareszcie znane są z wydarzeń poetycko-muzycznych.

Subtelne „odbrązowienie” postaci Zbigniewa Herberta nie przyniosło szkody nieskazitelnemu wizerunkowi poety a bardzo mocno przybliżyło słuchaczom Jego bogatą i wrażliwą osobowość. Przybliżyło także osobę Jego pierwszej miłości H.M. Bardzo dobrze dobrane głosy, wyrazista dykcja osób czytających listy Herberta i H.M., wzruszały słuchaczy. Z ogromną delikatnością i wyczuciem czytali panowie listy pełne subtelnych obrazów miłości. Zamienialiśmy się w słuch, by nie uronić słowa.

Listy oddzielone piosenkami wykonanymi na wyżynach wokalnych

śpiewających osób, muzyka, nastrój piosenek i słowa dobrane idealnie do miłości, niepewności i rozstań uczyniły prawie metafizyczne zbliżenie z życiem i twórczością Herberta. Zauroczenie życiem, uczuciem nie do końca spełnionym, rozterki duchowe połączone z wyrzutami sumienia, rozstania

i powroty, wszystko zawarte w listach i wierszach, wreszcie wyjazd do Berlina /pełny zachwyt Herberta/ i dalej podróż do Włoch, gdzie powstaje słynny zbiór „Barbarzyńca w ogrodzie”

Wypada tylko podziękować osobom zaangażowanym za doskonale skomponowane widowiska słowno – muzyczne, które wydarzają się co miesiąc

w strzyżowskich piwnicach „U Midasa”, uczą, bawią, ubarwiają poezją i piosenką strzyżowskie wieczory. Życzymy spotkaniom „U Midasa”,

Urszuli Rędziniak i wszystkim wykonawcom ogromnego aplauzu słuchaczy

i widzów, a nawet władz, bo te wieczory nadzwyczajnie promują poezję,

dobrą piosenkę, uzdolnionych wykonawców i chętnie czytających wiersze

znajomych, ale z jakim wyczuciem i wdziękiem!

Wcielając się w rolę Heleny i Zbigniewa listy oraz wspomnienia czytali Barbara Turoń i Dariusz Pilch . Wiersze zinterpretowali Jadwiga Uchwat, Joanna Ratajczak, Maria Sanecka, Maciej Mac, Dariusz Koczela, Włodzimierz Uchwat, Wit Krupski, Gabriel Gąsior. Muzycznie zachwycali nas Materna Materna, Dominka Sanecka, Julia Sanecka, Krzysztof Biela, Bartek Kalinka, Miłosz Potoczny, Robert Krok. Opracowanie i prowadzenie Urszula Rędziniak.  Nagłośnienie Leszek Drygaś. Zdjęcia i film Andrzej Górz i Maciej Kluska.

 

Zdzisława Górska

Dodaj komentarz

avatar