Pierwszy raz ujrzałam ją na scenie Domu Kultury w Strzyżowie, gdy dyrektor Jagoda Skowron udostępniła Marii Ziębie (dyrektor przedszkola) scenę, aby ta mogła zrobić przedstawienie muzyczne dla mieszkańców Strzyżowa, a dochód miał zasilić kasę przedszkola – dla dzieci. Cel wyjątkowy, wiec razem z mężem wybraliśmy się na spotkanie z piosenką, wspomnieniem z lat dwudziestych XX wieku. Koncert trwał prawie trzy godziny, bolały nas trochę siedzenia, ale to nic, bo wzruszenie i emocje, które krążyły przy akompaniamencie Wojciecha Motyki i głosach „Pań” z przedszkola, przerosły oczekiwania wszystkich. To był jedyny w swoim rodzaju pokaz artyzmu w wydaniu amatorów. Niezapomniane melodie i emocje po latach wywołują dreszcz wzruszenia. Kto wtedy był wie, o czym mówię, kto nie był, niech żałuje. Takich inicjatyw, niebanalnych, niby amatorskich, a na 120 % profesjonalnych nie zapomina się nigdy.
W zasadzie znałam wszystkie przedszkolanki (też mam dzieci, choć wiekiem już dorosłe), ale muzycznie wszystkie były dla mnie odkryciem, w tym jedna z nich była dla mnie odkryciem podwójnym, bo nieznanym.
Madziu przepraszam za ten opis, ale inaczej się nie da ukazać Twojego talentu, skromności i pasji 🙂
Tak właśnie jest w moim życiu, spotykam na swojej drodze ludzi, zawsze są oni niebanalni,a właśnie wtedy odkryłam Magdalenę Kawę, i przecięły się nam drogi emocji i wzruszenia. Ona oczarowała wszystkich tego dnia, a mnie zaczarowała w dwójnasób. Musiałam ją poznać, i udało mi się… to podarunek człowieka dla człowieka, myślę czasami, że to przeznaczenie, dla nas wszystkich poniekąd!
Później narodził się w mojej głowie pomysł „Słów szeptanych…”, a potem Stowarzyszenia „Zakorzeni w kulturze”… Magda już była z nami, perła w kolorze koralowym, rozkwita dla nas za każdym razem gdy zaczyna śpiewać… ma dar i jest darem 🙂
Madziu dziękuję Ci za wszystko, co chcesz zrobić, czym się chcesz podzielić, to więcej niż piękny głos, to serce, miłość do dzieci, pracy i ludzi. Magda jest perłą tej ziemi, a my mamy szczęście, bo chce bywać z nami. I prawdę powiedziawszy to wiem, że jej pasja jest zaraźliwa, daje nam radość chwili, i pragnienie by chcieć spotkać się znowu, dlatego wiem… do zobaczenia to jest to, co może, a właściwie powinno nas spotkać niebawem. Jeszce nie wiadomo gdzie, ale wiadomo już dziś, że na pewno będzie to spotkanie wzruszające, przepełnione emocjami i czarem głosu Magdaleny Kawy!
Urszula Rędziniak
fot. archiwum















Takie samo wrażenie doznałam podczas spotkania w piwnicach „Midasa”organizowanych przez Stowarzyszenie „Zakorzeni w kulturze”…nic dodać nic ująć. Pani Madzia jest uosobieniem piękna w urodzie,głosie i sercu. To widać i to słychać. 🙂 Pozdrawiam.:)
Witam, byłam na tym koncercie o którym Ula pisze dzięki mojej przyjaciółce, tak samo urzekł mnie ten koncert i pamiętam, że bisy i owacje były na stojąco, także cała oprawa była niesamowita, kunsztownie przygotowana, A jeśli chodzi o Madzię to ja już jej ostatnio powiedziałam w Midasie, że jestem jej fanką, gratuluję jej pięknego głosu i niesamowitej charyzmy,,,nie tylko na scenie jak śpiewa. Mnie ujęła również swym głosem i wykonaniem pieśni na imprezie ” Strzyżów śpiewa dla Warszawy”.